Palę Paryż (1929, wznowienie polskie z przedmową
Anatola Sterna 1957)
PRZEPRASZAM ZA EWENTUALNE USTERKI
poinformuj mnie o nich listownie
Omówienie * Przedmowy (1929, 1957,
2003) * Recenzje, omówienia (1929, 2003) *
tekst powieści on-line
Okładka nowego tłumaczenia francuskiego
(2003) - powiększenie obrazka powyżej
Przedmowa z 1929
Przedmowa z 1957
Fragment przedmowy z nowego wydania francuskiego
opublikowany na okładce (2003)
Fragmenty przedmowy z nowego wydania francuskiego
(za
)
Tekst on - line
Po rosyjsku - całość
Po polsku:
Część I
Część II (rozdział I)
Część II (rozdział II)
Część II (rozdział III)
Część II (rozdział IV)
Część II (rozdział V)
Część II (rozdział VI)
Część II (rozdział VII)
Część II (rozdział VIII)
Część II (rozdział IX)
Część III
Recenzja w Echu Tygodnia, 1929 (w przygotowaniu)
Recenzja w Miesięczniku Literackim, 1929 (w przygotowaniu)
Recenzja w
(26 sierpnia 2003)
Artykuł
Wojciecha Orlińskiego w Gazecie Wyborczej o nowym wydaniu francuskim (29
X 2003)
Recenzja we francuskim czasopismie "Marianne"
Najgłośniejsza polska powieść fantastyczno-polityczna
dwudziestolecia międzywojennego, drukowana w odcinkach w "L'Humanite",
w ZSRR opublikowana w 140 000 egzemplarzy. Krytycy dopatrywali się
pokrewieństw literackich z Erenburgiem, a nawet Chestertonem ("Napoleon
z Notting Hill")
Jest to odpowiedź Jasieńskiego na wydaną
w latach dwudziestych nowelę Paula Moranda "Je brule Moscou". Aleksander
Wat twierdzi, że Bruno, nie znając dobrze francuskiego, okropnie się
zdenerwował ujrzawszy na wystawie tytuł "Je brule Moscou", nie wiedział
bowiem, że w tym kontekście "brule" nie oznacza dosłownie "palę ", ale
raczej "szybko przejeżdżam, mijam, przemierzam" Moskwę. Tak czy inaczej,
książka Moranda stanowiła pamflet na życie proletariatu moskiewskiego,
czego nie mógł znieść komunizujący się Jasieński. Stworzył więc ponurą
groteskę opowiadającą o zagładzie burżuazyjnej metropolii, zakończoną
utopijną wizją komunistycznej republiki na gruzach Paryża.
Historia jest prosta: Pierre traci pracę
i dziewczynę. Zrozpaczony , upokorzony i głodny snuje się po ulicach
Paryża. Ociera sie o więzienie. Nienawidzi świata. Przypadkiem trafia
do laboratorium, gdzie znajomy pokazuje mu probówki z bakcylem dżumy.
A że Pierre akurat znalazł pracę w wieży ciśnień.....
Podobnie jak w "
Słowie o Jakubie
Szeli" miłosne niepowodzenie głównego bohatera jest kroplą, która
przepełniła kielich - ostateczną, poniżającą krzywdą, która wywołuje
bunt, a ten z kolei pociąga za sobą lawinę zdarzeń, nieuchronnie prowadzących
do rewolucyjnego wybuchu. (Jasieński nazwałby to pewnie "przyspieszeniem
procesu historycznego"...)
W części drugiej ogarnięte epidemią miasto
rozpada się na kilkanaście groteskowych i strasznych państewek: Dzielnica
Łacińska staje się niezależną republiką chińską, Hotel de Ville -
żydowską, wyspa Cite - policyjną dyktaturą. W Belleville rządzą komuniści.
Jest i monarchia burbońska, a także imperium rosyjskie. Trwa permanentna
wojna.
Albert Camus był jeszcze dzieckiem, kiedy Jasieński opisywał różne postawy wobec dżumy: Żydzi
próbują uciec statkiem do Ameryki, komuniści podejmuja dramatyczną
próbę przedarcia się przez kordon i zdobycia żywności ...W dzieje zagłady
miasta wplecione są niewesołe życiorysy poszczególnych bohaterów. Wszystkie
kończą się śmiercią.
"...skonsumowawszy ostatniego paryżanina dżuma opuściła Paryż równie nagle,
jak sie w nim zjawiła" - tak kończy się część druga.
Jest jednak i część trzecia: okazuje się, że ktoś
ocalał - paryscy proletariusze, zamknięci w więzieniu po burzliwych
majowych demonstracjach. Postanawiają wykorzystać sytuację. Utrzymując
resztę świata w przekonaniu, że w Paryżu wciąż szaleje dżuma tworzą
wzorcową republikę radziecką - pracują ramię przy ramieniu (obsiewają
zbożem Pola Elizejskie, sadzą marchewkę w Ogrodach Luksemburskich itp.)
i cichaczem przygotowują się do rewolucji światowej, która wybucha na
samym końcu.